KKS jedzie po ćwierćfinał, a tarnogórska Hala Sportowa znów czeka na komplet

KKS jedzie po ćwierćfinał, a tarnogórska Hala Sportowa znów czeka na komplet

FOT. Urząd Miejski

Tarnogórscy koszykarze wchodzą w drugi etap play-off z impetem, który trudno zlekceważyć. W tle są też indywidualne wyróżnienia, bo Polski Związek Koszykówki docenił Piotra Karpacza i Patryka Wieczorka. Po wygranej z MKKS Rybnik zespół Bartłomieja Wróblewskiego już patrzy na Lubliniankę KUL Basketball, a stawką jest bezpośredni awans do ćwierćfinału.

  • Dwie nagrody i pewne przejście przez pierwszy bój
  • Teraz na drodze staje Lublinianka, a atut własnej hali robi różnicę

Dwie nagrody i pewne przejście przez pierwszy bój

To był dobry moment dla całego zespołu, ale szczególnie dla dwóch zawodników. Piotr Karpacz i Patryk Wieczorek znaleźli się w najlepszej piątce Grupy C II ligi mężczyzn, a wybór należał do trenerów drużyn rywalizujących w tej stawce. Takie wyróżnienie zwykle nie trafia przypadkiem do koszykarzy, którzy tylko dobrze wyglądają w pojedynczym meczu. Tu chodzi o regularność, wpływ na grę i zaufanie rywali z całej grupy.

W rewanżowym spotkaniu pierwszej rundy play-off KKS nie zostawił złudzeń MKKS Rybnik . Bartłomiej Wróblewski podkreślił, że jego zespół trzymał się planu. Jak mówił,

„W rewanżowym spotkaniu 1. rundy play-off zgodnie z planem wygraliśmy ponownie z MKKS Rybnik”.

Po przerwie tarnogórzanie powiększyli przewagę w dwumeczu, co dało sztabowi komfort szerszej rotacji. Na parkiecie pojawili się wszyscy gracze, a to w końcówce sezonu ma znaczenie nie tylko sportowe, lecz także fizyczne. Drużyna wchodzi w następne starcie z poczuciem, że ławka też potrafi utrzymać poziom.

Teraz na drodze staje Lublinianka, a atut własnej hali robi różnicę

Przed KKS kolejne zadanie już nie z gatunku formalności. W drugiej rundzie play-off rywalem będzie Lublinianka KUL Basketball, a walka potrwa do dwóch zwycięstw. Zwycięzca tej pary nie będzie musiał czekać na dalsze rozstrzygnięcia, tylko od razu zamelduje się w ćwierćfinale. To właśnie ten etap, w którym każdy detal zaczyna ważyć więcej niż w poprzednich rundach.

Tarnogórzanie mają jednak argument, którego nie da się zignorować. W Hali Sportowej wygrali dotąd wszystkie szesnaście spotkań, budując serię, która z czasem przerodziła się w prawdziwą przewagę własnego parkietu. Taka passa mówi sama za siebie: rywale przyjeżdżają tu nie tylko grać, ale też mierzyć się z atmosferą miejsca, gdzie KKS czuje się wyjątkowo pewnie.

Pierwszy mecz z Lublina odbędzie się w niedzielę, 12.04, o godz. 18:00 w tarnogórskiej Hali Sportowej. To spotkanie ma otworzyć serię, w której każdy błąd może być kosztowny, a doping z trybun może okazać się równie ważny jak skuteczność pod koszem.

na podstawie: UM Tarnowskie Góry.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.