Klocki zdradziły więcej niż zwykły sklepowy skok w Tarnowskich Górach

Klocki zdradziły więcej niż zwykły sklepowy skok w Tarnowskich Górach

FOT. Policja Tarnowskie Góry

Ochrona ujęła mężczyznę w markecie przy ulicy Gliwickiej, a tarnogórscy dzielnicowi szybko odkryli, że to nie był jego jedyny łup. W samochodzie, którym przyjechał pod sklep, leżały elektronarzędzia skradzione kilka godzin wcześniej z innego sklepu w Zabrzu.

Do zatrzymania doszło we wtorek po godzinie 16.00, gdy policjanci dostali zgłoszenie o złodzieju ujętym przez pracowników ochrony. Na miejscu ustalili, że 22-latek zabrał z półki klocki warte ponad 400 złotych i przeszedł przez linię kas bez zapłaty.

Nerwowe zachowanie mężczyzny zwróciło uwagę dzielnicowych. Sprawdzili więc samochód, którym przyjechał pod sklep, i szybko trafili na kolejne skradzione przedmioty. Znalezione elektronarzędzia pochodziły ze sklepu w Zabrzu , z którego zniknęły kilka godzin wcześniej.

Zatrzymany trafił na komendę, a później do policyjnej celi, gdzie spędził noc. Następnego dnia usłyszał zarzuty kradzieży i przyznał się do winy. Straty oszacowano na blisko tysiąc złotych.

Teraz sprawą zajmie się sąd. Za takie przestępstwo Kodeks karny przewiduje karę do 5 lat więzienia. To sprawa, która pokazuje, jak szybko jeden sklepowy wybryk może zamienić się w znacznie poważniejszy problem, gdy policjanci sprawdzają nie tylko zgłoszenie, ale też to, co kryje się za pierwszym zatrzymaniem.

na podstawie: Policja Tarnowskie Góry.