Przedszkolaki sprawdziły, jak działa powiat. W urzędzie zrobiło się gwarno

Przedszkolaki sprawdziły, jak działa powiat. W urzędzie zrobiło się gwarno

W starostwie zwykle słychać szelest dokumentów, a tego dnia częściej niż pieczątki brzmiał dziecięcy śmiech. Do Tarnowskich Gór przyszły przedszkolaki z Akademii Przedszkolaka i szybko zamieniły oficjalne sale w miejsce pytań, obserwacji oraz pierwszych lekcji o samorządzie. Maluchy zaglądały tam, gdzie na co dzień zapadają decyzje ważne dla mieszkańców, i z bliska sprawdzały, co kryje się za nazwami wydziałów. To była wizyta, która pokazała, że o powiecie da się mówić prosto, a ciekawość potrafi rozbroić nawet najbardziej urzędowy klimat.

  • Tam, gdzie sprawdza się dokumenty i plany, dzieci szukały odpowiedzi
  • Sala Kolumnowa i laska przewodniczącego zrobiły największe wrażenie
  • W gabinecie starosty padły pytania o sens całego powiatu

Tam, gdzie sprawdza się dokumenty i plany, dzieci szukały odpowiedzi

Dzień wcześniej w starostwie pojawiła się grupa z Akademii Przedszkolaka. Zamiast typowej wycieczki była tu mała wyprawa przez miejsca, które dla dorosłych są codziennością, a dla dzieci brzmią jeszcze jak wielka niewiadoma.

Przedszkolaki dowiedziały się między innymi:

  • gdzie załatwia się sprawy związane z komunikacją, w tym odbiór prawa jazdy i rejestrację samochodu,
  • w którym miejscu wydaje się pozwolenia na budowę domu,
  • jaki wydział odpowiada za ochronę środowiska,
  • gdzie wyrabia się paszporty, zanim ruszy się w dalszą podróż.

To właśnie te punkty najpewniej zapadły dzieciom w pamięć najmocniej, bo połączyły urzędowe nazwy z czymś, co w przyszłości stanie się zwykłą, praktyczną sprawą.

Sala Kolumnowa i laska przewodniczącego zrobiły największe wrażenie

W kolejnych salach dzieci trafiły już bliżej osób, które na co dzień prowadzą pracę samorządu. Najpierw zajrzały do biura członka zarządu Dariusza Szopy, a potem razem z przewodniczącym Rady Powiatu Przemysławem Cichoszem weszły do Sali Kolumnowej.

To właśnie tam mogły zobaczyć symbole związane z obradami i wziąć udział w krótkiej, symbolicznej lekcji o tym, jak działa sesja. Największe zainteresowanie wzbudziła laska przewodniczącego, przy pomocy której dzieci mogły – choćby na moment – otworzyć uroczyste obrady. Dla dorosłych to detal protokolarny, dla przedszkolaków raczej mały znak, że samorząd da się pokazać bez sztywności i nadmiaru powagi.

Taki obraz zostaje w pamięci na dłużej niż niejedna lekcja z podręcznika. Zwłaszcza gdy za stołem i w ławach radnych można usiąść choć na chwilę samemu.

W gabinecie starosty padły pytania o sens całego powiatu

Kulminacją wizyty było spotkanie w gabinecie starosty Adama Chmiela. To on zaprosił małych gości do Sali Sesyjnej, gdzie dzieci mogły usiąść w ławach radnych i zobaczyć, jak wygląda miejsce pracy, z którego płyną decyzje dotyczące całego powiatu.

Przewodniczący Rady opowiedział im również o codziennych obowiązkach radnych. Dzięki temu cała wizyta nie była tylko spacerem po urzędzie, ale prostą, zrozumiałą lekcją o tym, kto odpowiada za sprawy samorządu i jak rozkładają się kompetencje w powiecie.

Na koniec pojawił się też dobrze znany z takich spotkań entuzjazm. Gospodarze wizyty podziękowali Akademii Przedszkolaka za energię, ciekawość i uśmiechy, a najmłodsi usłyszeli, że ławy radnych czekają na nich ponownie. I może właśnie o to chodziło najbardziej – żeby urząd przestał być dla nich odległym budynkiem, a stał się miejscem, w którym naprawdę można zobaczyć, jak działa samorząd.

na podstawie: Powiat Tarnogórski.