Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Dziewięćdziesiąt lat i wciąż chęć nauki. W Bibieli świętowano jubileusz

Dziewięćdziesiąt lat i wciąż chęć nauki. W Bibieli świętowano jubileusz

FOT. UM Miasteczko Śląskie

W Bibieli znów pojawiły się życzenia, kwiaty i uśmiechy, bo Maria Żuk-Budzynowska dołączyła do grona mieszkańców świętujących 90. urodziny. Do jubilatki przyszedł burmistrz Tomasz Respondek, by osobiście pogratulować jej pięknego wieku i podziękować za lata związane z gminą. To spotkanie miało w sobie coś więcej niż oficjalny gest – było opowieścią o domu, pracy i pamięci, która wciąż trwa.

  • Bibiela jako dom od pierwszego dnia
  • Rodzina, praca i pamięć zapisywana własną ręką

Bibiela jako dom od pierwszego dnia

Maria Żuk-Budzynowska urodziła się 18 czerwca 1936 roku w Bibieli i właśnie tam mieszka nieprzerwanie do dziś. Jej życiorys mocno splata się z tą częścią Miasteczka Śląskiego – z miejscem, w którym wyrastały kolejne pokolenia jednej rodziny.

Pochodzi z dużego domu. Była ósmym dzieckiem spośród dziewięciorga rodzeństwa, córką Bernarda i Marii Gros. Ojciec pracował jako chłoporobotnik, a codzienność od początku opierała się na pracy i odpowiedzialności, nie na wygodzie.

Pierwsze szkolne lata spędziła w Bibieli. Do dziś budynek, w którym mieściło się przedszkole i szkoła podstawowa, pełni funkcję socjalną. Nauki nie kontynuowała dalej, bo rodzina potrzebowała jej pomocy przy gospodarstwie. To właśnie wtedy zaczęła się długa droga zawodowa, rozciągnięta między rolniczym trudem a pracą w handlu.

W sumie przepracowała 45 lat. Najpierw na roli, później w Spółdzielni „Las”, a także jako kierowniczka sklepów w Bibieli i w Brynicy. Ten fragment jej biografii dobrze pokazuje realia dawnych lat – obowiązki zmieniały się, ale pracowitość pozostawała stałym punktem dnia.

Rodzina, praca i pamięć zapisywana własną ręką

W wieku 19 lat wyszła za Aleksandra, którego poznała podczas pracy w sklepie. Ich wspólne życie trwało 51 lat. Z tego związku przyszło na świat dwoje dzieci, a rodzina z czasem powiększyła się o czworo wnuków i czworo prawnuków.

Jubilatka od zawsze uchodziła za osobę zaradną i niestroniącą od wysiłku. Sama podejmowała się różnych zajęć – od prac gospodarskich po murowanie. Taka wszechstronność nie była wtedy czymś wyjątkowym na pokaz, lecz zwyczajną odpowiedzią na potrzeby codzienności. W jej przypadku została jednak do dziś, razem z pogodą ducha i ciekawością świata.

Maria Żuk-Budzynowska ma też żyłkę kronikarki. Spisała rodzinną sagę, a teraz chciałaby uporządkować i opisać własne wspomnienia. Czeka jeszcze na możliwość podłączenia do internetu, żeby spróbować nauczyć się obsługi komputera. W tym jednym zdaniu mieści się wiele: upór, chęć rozwoju i niegasnąca potrzeba, by zostawić po sobie coś więcej niż tylko wspomnienie.

Mimo dziewięciu dekad życia pozostaje pogodna i serdeczna. A takie jubileusze, obchodzone w gronie najbliższych i przedstawicieli gminy, przypominają, że historia Miasteczka Śląskiego to nie tylko daty i nazwy ulic, lecz przede wszystkim losy ludzi, którzy od lat budują je swoją codziennością.

na podstawie: UM Miasteczko Śląskie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Miasteczko Śląskie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.