Stare maszyny dostały drugie życie w kopalnianej galerii

Stare maszyny dostały drugie życie w kopalnianej galerii

FOT. UM Tarnowskie Góry

W Zabytkowej Kopalni Srebra pojawiły się obrazy i fotografie, które wyglądają jak zapis ruchu zatrzymanych już mechanizmów. To prace Beaty Czarneckiej-Tokarz – tarnogórzanki, artystki z mocnym dorobkiem i wyraźnym własnym językiem. Podczas sobotniego wernisażu publiczność zobaczyła fragment cyklu „Symbiotyczne obiekty-zdarzenia”, a całość dopełniła muzyka duetu Franek Lakuna i Rafał Sobczyk.

  • Z opuszczonych hal do obrazów, które przypominają żywe organizmy
  • Kopalniana galeria dopisała do wystawy własny ton

Z opuszczonych hal do obrazów, które przypominają żywe organizmy

Beata Czarnecka-Tokarz, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych i doktor sztuk plastycznych, od lat pracuje na styku obserwacji, pamięci i przemysłowej materii. Ma na koncie kilkanaście wystaw indywidualnych oraz udział w ponad 50 projektach artystycznych w Polsce i za granicą. Tym razem sięgnęła po miejsca, które dla wielu dawno przestały być częścią codzienności – opuszczone fabryki, warsztaty i zakłady.

Wśród nich znalazły się między innymi warsztaty naprawcze Górnośląskich Kolei Wąskotorowych, Kopalnia Rozbark i Elektrociepłownia Szombierki. Artystka fotografowała nieczynne maszyny, ale nie zatrzymała się na prostym zapisie ruiny. Z tych kadrów wydobyła formy, które bardziej przypominają biologiczne struktury niż przemysłowe resztki.

„Nie przypominały już siebie, raczej żyjące własnym życiem organizmy”.

Tak opisała punkt wyjścia do pracy nad obrazami. W efekcie powstały przedstawienia, w których stal, rdza i ślad czasu zamieniają się w niemal cielesny, pulsujący język. To nie jest tylko opowieść o maszynach. Raczej o tym, jak łatwo rzeczy porzucone odzyskują siłę, gdy ktoś spojrzy na nie uważniej.

Kopalniana galeria dopisała do wystawy własny ton

Wystawa trafiła do galerii, która od 50 lat działa w budynku Zabytkowej Kopalni Srebra. To ważne tło, bo w takim miejscu sztuka o przemysłowej pamięci brzmi szczególnie wyraźnie. Stare mury nie są tu dekoracją. Raczej partnerem dla prac, które także mówią o czasie, zużyciu i przemianie.

Ekspozycja ma charakter czasowy i można ją oglądać w godzinach otwarcia obiektu. Wernisażowi towarzyszyła nastrojowa muzyka duetu Franek Lakuna i Rafał Sobczyk, dzięki czemu całość nabrała kameralnego, niemal kontemplacyjnego rytmu. Dla osób, które zajrzą do kopalni, to okazja, by zobaczyć nie tylko sam cykl prac, ale też spotkanie sztuki współczesnej z miejscem głęboko zakorzenionym w lokalnej historii.

na podstawie: Urząd Miejski.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Tarnowskie Góry). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.