Policja apeluje - zamarznięte akweny grożą tragedią, jak się zachować

2 min czytania
Policja apeluje - zamarznięte akweny grożą tragedią, jak się zachować

Na zamarzniętych stawach i rzekach trwają kontrole i apele służb - wystarczy chwila nieuwagi, by lód załamał się pod człowiekiem. Funkcjonariusze przypominają o prostych zasadach zapobiegających wypadkom i o tym, co robić, gdy dojdzie do załamania się lodu.

Zima obniżyła temperaturę poniżej zera i sprzyja zamarzaniu akwenów. Policja ostrzega przed wchodzeniem na rzeki i jeziora oraz radzi korzystać wyłącznie z nadzorowanych lodowisk. Zalecenia obejmują informowanie bliskich o planowanej trasie, wybieranie towarzystwa i zabranie sprawnych środków łączności.

Osoby, które są świadkami załamania się lodu, mają obowiązek wezwać pomoc - zadzwoń na numer alarmowy 112. Operatorowi należy podać miejsce zdarzenia lub jak najwięcej szczegółowych wskazówek ułatwiających lokalizację. Po zgłoszeniu trzeba pozostać na linii i czekać na instrukcje służb.

Przy próbie ratowania tonącego ratownik lub świadek powinien ocenić sytuację i działać ostrożnie. Jeśli to możliwe, należy przeczołgać się w stronę osoby przy urwisku lodu i rzucić jej szalik, gałąź lub inny przedmiot na długim trzymanym końcu. Ważne jest, by zachować pozycję niską i stabilną oraz informować tonącego, że pomoc jest w drodze.

Osoba, która wpadła do wody, powinna przede wszystkim starać się nie wpadać w panikę i oszczędzać siły. Wskazane działania to próby wzywania pomocy i, jeśli to możliwe, zdjęcie butów, plecaka oraz cięższych elementów garderoby. Najskuteczniejsza technika wydostania się to położenie się płasko na wodzie, rozłożenie szeroko rąk i wpełznięcie na lód w kierunku brzegu, a następnie powolne przeczołganie się w bezpieczne miejsce bez natychmiastowego wstawania.

Apel i praktyczne porady przekazała Komenda Powiatowa Policji w Tarnowskich Górach. Po wydostaniu się z wody ratownicy zalecają jak najszybsze przebranie się w suche ubranie i zgłoszenie się po pomoc medyczną, nawet jeśli obrażenia nie są od razu widoczne.

na podstawie: KPP w Tarnowskich Górach.

Autor: krystian