Wjechał w ogrodzenie, ale to nie on stanie przed sądem

Wjechał w ogrodzenie, ale to nie on stanie przed sądem

FOT. Policja Tarnowskie Góry

Poranne zderzenie dwóch aut w Wieszowie zakończyło się bez ofiar, ale z sądowym finałem dla jednego z kierujących. Mercedes po uderzeniu w forda wpadł jeszcze w pobliskie ogrodzenie. Policjanci z komisariatu w Zbrosławicach i tarnogórskiej drogówki ustalili, że w organizmie kierowcy Mustanga był alkohol.

Zgłoszenie o kolizji na skrzyżowaniu ulic Mickiewicza i Wolności wpłynęło do policjantów przed godziną 9.00. Na miejscu mundurowi ustalili, że 49-latek ze Zbrosławic kierujący Mercedesem nie dostosował prędkości do warunków ruchu i uderzył w bok Forda Mustanga. Tym autem jechał 38-letni mieszkaniec Tarnowskich Gór, który wykonywał manewr skrętu w lewo w ulicę Wolności.

Po zderzeniu Mercedes zakończył jazdę na pobliskim ogrodzeniu. Żaden z kierujących nie wymagał transportu do szpitala. Sprawca tej kolizji został ukarany mandatem i punktami karnymi.

Przed sądem stanie jednak kierujący Mustangiem. Badanie alkomatem wykazało alkohol w jego organizmie, a policja zakwalifikowała sprawę jako wykroczenie kierowania pojazdem mechanicznym w stanie po użyciu alkoholu, czyli czyn opisany w Kodeksie wykroczeń.

Ta poranna kolizja wyglądała niegroźnie tylko z daleka - w praktyce jeden kierujący odjechał z mandatem, a drugi będzie odpowiadał za alkohol za kierownicą. W takich sprawach chwila nieuwagi i jeden zły wybór potrafią odwrócić role szybciej, niż kończy się policyjna interwencja.

na podstawie: Policja Tarnowskie Góry.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Policja Tarnowskie Góry). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.