Gra terenowa uczniów „Staszica” zamieniła Tarnowskie Góry w planszę pełną tropów

Gra terenowa uczniów „Staszica” zamieniła Tarnowskie Góry w planszę pełną tropów

W Tarnowskich Górach przez chwilę trudno było odróżnić spacer od sportowej rywalizacji. Około 70 osób ruszyło w miasto z telefonami w dłoniach, by w dwuosobowych zespołach szukać kolejnych punktów i rozwiązywać zadania rozrzucone po całym centrum. To właśnie tam młodzież ze „Staszica” pokazała, że historia i technologia mogą zagrać do jednej bramki, jeśli dobrze ustawić trasę i tempo zabawy.

  • Trzydzieści punktów i miasto widziane z zupełnie bliska
  • Do Srebrnego Miasta przyjechali nie tylko tarnogórzanie
  • Młodzi organizatorzy pokazali, że potrafią prowadzić grę na profesjonalnym poziomie

Trzydzieści punktów i miasto widziane z zupełnie bliska

Kulminacja projektu społecznego Poznaj TG nie przypominała szkolnej akademii ani zwykłego spaceru z przewodnikiem. Uczestnicy mieli ograniczony czas, a na mapie czekało 30 punktów kontrolnych rozsianych po mieście. Trzeba było korzystać z aplikacji mobilnej i GPS, ale sama technologia nie wystarczała – liczyła się też spostrzegawczość, szybkie kojarzenie faktów i dobra kondycja.

Zadania prowadziły przez miejsca dobrze znane mieszkańcom, ale pokazane z innej strony. Jedni liczyli ławki w Parku Miejskim, inni musieli uważnie czytać tablice informacyjne przy siedzibie Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej. Właśnie w takich detalach najlepiej widać sens gry terenowej – zamiast oglądać miasto z dystansu, uczestnicy musieli wejść w jego rytm i zatrzymać się tam, gdzie na co dzień przechodzi się obojętnie.

Do Srebrnego Miasta przyjechali nie tylko tarnogórzanie

W rywalizacji wzięli udział nie tylko ci, którzy znają Tarnowskie Góry od dziecka. Na starcie pojawili się także goście z Bytomia, Świerklańca i Katowic. Dla części osób była to okazja, by sprawdzić swoją orientację w terenie i wiedzę o mieście, dla innych – sposób, by zobaczyć, jak wygląda życie w miejscu, do którego dopiero planują się przeprowadzić.

Uczestników powitał Arkadiusz Czech, burmistrz Tarnowskich Gór, który otwierając zmagania, opowiedział też o mniej oczywistych wątkach z historii miasta. Taki początek nadał całemu wydarzeniu dodatkowy wymiar – nie chodziło wyłącznie o zabawę, ale również o kontakt z lokalną opowieścią, podaną bez zadęcia i bez szkolnej tablicy.

Młodzi organizatorzy pokazali, że potrafią prowadzić grę na profesjonalnym poziomie

Największe wrażenie zrobiło jednak to, kto stał za całym przedsięwzięciem. Za organizację odpowiadali licealiści, a koordynator projektu Kacper Klabis nie ukrywał dumy ze swojego zespołu i efektu wielomiesięcznej pracy. Z perspektywy miasta to ważny sygnał – młodzi ludzie nie tylko korzystają z miejskiej przestrzeni, ale potrafią też twórczo ją współorganizować i pokazywać innym.

Uczestnicy nie szczędzili pochwał pod adresem uczniów „Staszica”. Doceniano przede wszystkim pomysł, sprawne prowadzenie trasy i to, że nowoczesne narzędzia nie zasłoniły samego celu wydarzenia. Gra terenowa stała się pretekstem do poznawania Tarnowskich Gór z bliska, a przy okazji pokazała, że promocja dziedzictwa nie musi zamykać się w folderach i gablotach – może żyć w ruchu, w telefonie i w dobrze ułożonej miejskiej przygodzie.

na podstawie: Urząd Miejski.