Paweł Brol świętuje 90 lat. Za nim droga od Tworoga po hutnicze hale

FOT. UM Miasteczko Śląskie
W domu jubilata w Miasteczku Śląskim pojawił się burmistrz Tomasz Respondek, a spotkanie miało ciężar większy niż zwykłe życzenia. Paweł Brol od dziewięciu dekad układa własną historię z pracy, rodziny i codziennej wytrwałości. To życiorys prowadzony przez szkoły, zakłady i ogród, który przez lata wyrósł na ważne miejsce także dla sąsiadów.
- Od Hornecka do inżynierskiego dyplomu
- Rodzina i ogród, które trzymały wszystko w ryzach
Od Hornecka do inżynierskiego dyplomu
Paweł Brol urodził się w 1936 roku w Hornecku, czyli dzisiejszym Tworogu. Dorastał z bratem, a jego ojciec pracował na tamtejszym zamku jako pracownik gospodarczy. Dzieciństwo i młodość upłynęły mu w rytmie, który dziś brzmi niemal jak kronika dawnego Śląska – najpierw szkoła podstawowa w Hanusku, potem technikum mechaniczne w Tarnowskich Górach.
Nauka nie skończyła się na średnim wykształceniu. Jubilat trafił na Politechnikę Śląską w Gliwicach , gdzie zdobył tytuł magistra inżyniera w zakresie przeróbki plastycznej. To już był krok do świata przemysłu, techniki i odpowiedzialnej pracy, w której liczyła się precyzja, a nie efektowny gest.
Po studiach rozpoczął zawodową drogę w Fabryce Sprzętu Ratunkowego w Tarnowskich Górach. Później przeszedł do Bipronetu w Katowicach , gdzie w dziale projektowym zajmował się rozwiązaniami dla przemysłu metali nieżelaznych. Ostatnim etapem tej ścieżki była Huta Cynku „Miasteczko Śląskie” – właśnie stamtąd odszedł na rentę ze względów zdrowotnych.
Rodzina i ogród, które trzymały wszystko w ryzach
W życiu prywatnym Paweł Brol także trafił na ważny moment w najmniej oczywistym miejscu. Swoją przyszłą żonę Barbarę z domu Konieczny poznał w pociągu, gdy dojeżdżał na praktyki do Huty „Kościuszko”. Ona pracowała wtedy w Wojewódzkim Zakładzie Ubezpieczeń. W 1959 roku pobrali się najpierw cywilnie, a później także kościelnie.
Z tego związku przyszło na świat dwoje dzieci – syn i córka. Dziś rodzina liczy już także trzech wnuków i pięcioro prawnuków, więc jubileusz nie jest wyłącznie świętem jednego człowieka, ale całego rodu, który rozrósł się przez kolejne pokolenia.
Przez lata ważnym punktem ich codzienności było ogrodnictwo. Państwo Brolowie byli znani z kwiatów, po które przychodzili mieszkańcy Miasteczka Śląskiego. Ten wątek mówi o nich równie dużo jak dyplomy i zakłady pracy – o cierpliwości, sumienności i umiejętności budowania czegoś trwałego własnymi rękami. Dziś Pan Paweł opiekuje się niepełnosprawną żoną, a ta spokojna, codzienna troska staje się najcichszym, ale chyba najważniejszym rozdziałem jego historii.
Z okazji 90. urodzin burmistrz i przedstawiciele miasta przekazali jubilatowi życzenia zdrowia, spokoju oraz wielu kolejnych lat w otoczeniu najbliższych.
na podstawie: UM Miasteczko Śląskie.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Miasteczko Śląskie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

W Tarnowskich Górach policjanci sprawdzili, jak działa handel ludźmi

Paweł Brol świętuje 90 lat. Za nim droga od Tworoga po hutnicze hale

Zegarów nie odpuszczono. Młodzież z Ziemi Tarnogórskiej zaskoczyła wiedzą

Młodzi dopisali nowe legendy Tarnowskich Gór. Najlepsze prace już nagrodzone

Jabłka, karmel i brawura rozgrzały Piękną z Rept

PWiK Tarnowskie Góry przenosi wizyty do internetu i skraca drogę do okienka

Długotrwałe bezrobocie dominuje w Miasteczku Śląskim, a młodzi wciąż szukają pracy

Tarnogórska szkoła walczy o europejski tytuł po efektownej termomodernizacji

Powiat konsultował stawki za usuwanie i przechowywanie jednostek pływających na 2026 rok

Tańcząc w Jasnościach wraca do Tarnowskich Gór i znów rozgrzeje parkiet

W Tarnowskich Górach po kolizji z Fiatem wyszło ponad 2,5 promila

Skręt w lewo skończył się szpitalem dla motocyklisty w Radzionkowie

11 pijanych na jednośladach - Tarnowskie Góry miały czarny weekend

